Co może ukrywać zdrowy styl życia? [recenzja: „Życie seksualne bliźniąt syjamskich” Irvine Welsh]


zycie-seks-blizniat-syjamskichZ powodu uciekającego lata postanowiłam nadrobić zaległości z lekturą i przeczytać zakupioną jakiś czas temu książkę Irvine Welsh „Życie seksualne bliźniąt syjamskich”. Uwagę przyciąga przede wszystkim nazwisko autora znanego z takich utworów jak „Trainspotting”, „Ecstasy” czy „Ohyda”. Wszystkie powyższe tytuły zostały sfilmowane.

Książka „Życie seksualne bliźniąt syjamskich” opowiada o trenerce fitness Lucy Brennan oraz jej podopiecznej Lenie Sorensen. Jak doszło do spotkania obu pań i jakie konsekwencje z tego wynikną przeczytajcie w książce. Do czego gorąco zachęcam. Jednak książka oprócz fabuły porusza pewne zagadnienia i właśnie o nich chcę tutaj napisać.

Przede wszystkim akcja jest osadzona w kulturze fitness. Sama zaczęłam ostatnio chodzić na siłownie i muszę przyznać, że spojrzenie Brennan na otyłe osoby, które nic ze sobą nie robią było dosyć brutalne. Teraz za każdym razem jak widzę swojego trenera zastanawiam się ile z myśli Lucy gości w jego głowie. Tak naprawdę jednak pytanie jakie stawia Lucy przed czytelnikiem brzmi, czy wysportowane ciało może być odpowiedzią na nasze problemy emocjonalne? Czasami w mediach spotykam się z artykułem na temat młodych ludzi, którzy większość dnia spędzają w pracy, a później na siłowni, aby odreagować stres i tak mija tydzień, miesiąc, rok. W którymś momencie aktywność fizyczna ich uzależnia i nie mogą sobie wyobrazić, jak można funkcjonować inaczej. Według mnie nie można rozwiązać wszystkich swoich problemów biegając, pływając czy podnosząc ciężary. Jednak tutaj autor stawia kolejne pytanie tym razem zadane przez Lenę, czy jest sens budować pewność siebie opierając się na wyglądzie? Zaczynam od razu myśleć o efekcie aureoli, który powoduje, że szczuplejsze osoby są postrzegane jako inteligentniejsze, bardziej pewne siebie, zabawniejsze, uczciwsze i sympatyczniejsze. Jednak co się stanie, kiedy zbudujemy poczucie własnej wartości na wyglądzie, a później się zestarzejemy albo ulegniemy wypadkowi? Tak samo jak wysiłek fizyczny nie może być odpowiedzią na nasze problemy, tak wygląd nie może być jedynym powodem, dla którego czujemy się dobrze we własnym towarzystwie.

Bohaterki wspólnie zadają jeszcze jedno pytanie, czy jedzenie śmieciowe może nas zniewolić do tego stopnia, że nie będziemy mieli już wyboru, co chcemy zjeść, bo wybór będzie podejmował za nas uzależniony organizm? Na to pytanie ku zaskoczeniu czytelników odpowiada Lucy, osoba uzależniona od wysiłku i wyrzeźbionego ciała. Tak jak z każdym nałogiem ze złym jedzeniem też można zerwać, choć niewątpliwie jest to ciężkie i wymaga podejmowania codziennie szeregu decyzji, które pomogą nam zapanować nad łakomstwem.

Książkę można również przeczytać jako opowieść o seksie, fitnessie, niezdrowym zainteresowaniu mediów i jeszcze bardziej niezdrowym jedzeniu. Nie zastanawiać się nad sprawami wyglądu, pewności siebie czy problemów emocjonalnych.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje książek i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s