„Morderstwo w Himalajach” Jonathan Green [recenzja]


morderstwo-w-himalajachEdmund Burke powiedział kiedyś „Jedyną rzeczą potrzebną złu do zwycięstwa jest bierność dobrych ludzi” i na tym mogłabym zakończyć recenzję książki Jonathana Greena „Morderstwo w Himalajach”. Jednak byłoby to pewne niedopowiedzenie.

Scena pierwsza.

Młoda Tybetanka wpada w szczelinę między skałami, uratować ją możne tylko rzucenie liny, której Tybetańczycy nie mają. Posiadają ją himalaiści, którzy stoją w pewnej odległości i przyglądają się scenie. W tym momencie dostają sygnał, aby wyruszyć z bazy. Odwracają się i odchodzą, przecież odznaczenie na Facebooku, że się zdobyło Everest i zrobienie zdjęcia na szczycie świata jest ważniejsze niż życie jakiegoś człowieka, prawda?

Scena druga.

Za panią prezes, która zapłaciła 100 tyś dolarów, aby wyspecjalizowana firma wprowadziła ją na szczyt Everestu podąża tragarz dźwigający ekspres do kawy. Everest – Everestem, ale nie po to człowiek z zachodu płaci tyle pieniędzy, aby rezygnować z jakichkolwiek wygód.

Scena trzecia.

Siedemnastoletnia mniszka zostaje zabita przez chińskiego żołnierza na oczach kilku ekip himalaistów. W obozie ludzi z zachodu trwa narada, co zrobić z wydarzeniem, którego byli świadkami. Rada: najlepiej udać, że niczego nie widzieli, wszak władze chińskie mogłyby zakazać wspinać się na Everest, a tego nie chcą.

Scena czwarta

W obozie himalaistów ukrywa się zbieg. Tybetańczyk, który nielegalnie próbuje przekroczyć granicę. Następuje konsternacja, co zrobić? Wydać – skazując prawdopodobnie na śmierć, czy ukrywać narażając się na reperkusje ze strony władzy. Jeden z himalaistów się wyłamuje, pomoże uciekinierowi.

Reportaż Jonathana Greena pokazuje prawdę na temat kondycji ludzkiej. Poprzez ukazanie reakcji grupki osób na wydarzenie, którego byli świadkiem ukazuje jak bardzo staliśmy się egocentryczni. Rządy światowe potępiają wydarzenia, które są opisane w książce, jednak nie za bardzo, bo przecież nie będą zniechęcać do siebie tak strategicznego partnera jakim są Chiny.

Po przeczytaniu książki rodzi się pytanie, czy tak bardzo się zagubiliśmy, że pieniądze są naszym jedynym wyznacznikiem tego jak należy postępować? Na szczęście są w książce przykłady osób, które przerwały zmowę milczenia, aby opowiedzieć o tym co widzieli, a tym samym dają nadzieję, że z kondycją ludzkości nie jest tak źle. Jeszcze.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje książek i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s